Leszczyńscy policjanci zatrzymali kobietę i mężczyznę, którzy oszukali 81-letnią seniorkę metodą na funkcjonariusza CBŚP. To 31-letni mieszkaniec powiatu bielskiego i 41-letnia mieszkanka Leszna. Para wyłudziła od pokrzywdzonej 20 tysięcy złotych w związku z rzekomym prowadzeniem „tajnej akcji”. Sąd Rejonowy w Lesznie na wniosek miejscowej prokuratury aresztował podejrzanych na okres 3 miesięcy.

29 czerwca br. na numer telefonu stacjonarnego 81-letniej mieszkanki Leszna zadzwoniła kobieta przedstawiająca się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji. Kobieta poinformował seniorkę, że policja prowadzi „tajną akcję” mającą na celu zatrzymanie oszustów. W celu zatrzymania przestępców niezbędna jest pomoc seniorki w działaniach służb. W trakcie dalszej rozmowy, 81-latka dowiedziała się, że musi pójść do banku, wypłacić pieniądze i czekać na dalsze dyspozycje. Osoba dzwoniąca poinformowała rozmówczynię, że w przypadku ewentualnego zainteresowania ze strony pracowników banku odnośnie celu wypłacanej gotówki ma powiedzieć, że kupuje nieruchomość. Jeszcze tego samego dnia starsza pani wypłaciła w jednym z leszczyńskich banków pieniądze w kwocie 20 tysięcy złotych. Nazajutrz ponownie skontaktowała się z nią telefonicznie rzekoma policjantka, która poleciła seniorce pójść na pobliski, konkretnie wskazany, przystanek autobusowy i pozostawić pod ławką 20 tys. złotych, spakowane w reklamówkę.

1 lipca br. 81-latka zorientowała się, że prawdopodobnie padła ofiarą oszustów i o wszystkim powiadomiła Policję.

Dzień później kryminalni zatrzymali na terenie Leszna parę mającą związek z tym przestępstwem. To 31-letni mieszkaniec powiatu bielskiego i 41-letnia mieszkanka Leszna. Podejrzani usłyszeli zarzut popełnienia oszustwa na szkodę seniorki i wyłudzenia od niej zaoszczędzonych 20 tysięcy złotych. Mężczyzna w przeszłości był już notowany za identyczne przestępstwa.

4 lipca br. Sąd Rejonowy w Lesznie na wniosek leszczyńskiej prokuratury aresztował obojga podejrzanych na okres 3 miesięcy. Teraz grozi im do 8 lat więzienia.

 

Monika Żymełka