[PIŁKA RĘCZNA] I Liga Mężczyzn (Grupa B): MKS Real-Astromal Leszno – SPR BÓR Oborniki Śląskie 30:33. Jedna bramka różnicy urosła do trzech

[PIŁKA RĘCZNA] I Liga Mężczyzn (Grupa B): MKS Real-Astromal Leszno – SPR BÓR Oborniki Śląskie 30:33. Jedna bramka różnicy urosła do trzech

Jedna bramka dzieliła zespoły w połowie spotkania, ale druga część także padła łupem gości. MKS Real-Astromal Leszno przegrał u siebie z SPR BÓR Oborniki Śląskie 30:33 w piątej kolejce I Ligi Mężczyzn (Grupa B). Leszczynianie schodzili na półmetku przy stanie 16:17. W kolejnych 30 minutach zdobyli 14 bramek, a oborniczanie 16 – właśnie w tej różnicy mieści się odpowiedź na pytanie, dlaczego punkty pojechały do lidera.

Dla gospodarzy była to okazja, by sprawdzić się na tle zespołu, który rozpoczął rozgrywki od kompletu zwycięstw. Stawka była czytelna także bez zaglądania w tabelę: miejscowi szukali drugiej wygranej w sezonie, a SPR BÓR przyjechał po piątą. Wynik pokazuje, że leszczyńscy szczypiorniści dotrzymali rywalom kroku w zdobywaniu bramek, lecz w obu połowach skuteczniejsi okazali się przyjezdni.

Jedna bramka różnicy na półmetku

Pierwsze 30 minut zakończyło się wynikiem 16:17. To był dla MKS punkt wyjścia, z którego nadal można było myśleć o korzystnym rezultacie. Różnica jednej bramki nie dawała gościom dużego zapasu, a gospodarzom nie kazała odrabiać kilku trafień naraz. Zarazem taki stan wymagał od leszczynian, by w drugiej części zdobyli więcej bramek od rywali. Tego nie udało się osiągnąć.

Trudno było oczekiwać łatwego zadania. SPR BÓR Oborniki Śląskie miał za sobą cztery zwycięstwa w czterech pierwszych kolejkach, podczas gdy MKS Real-Astromal Leszno wygrał wcześniej raz. Leszczynianie pokazali już jednak, że u siebie potrafią zagrać skutecznie: po inaugurującej sezon porażce 20:24 z ZEW Świebodzin pokonali Orlika Brzeg 40:28. Tamto spotkanie przyniosło im pierwszą wygraną w rozgrywkach. Sobotni przeciwnik stawiał poprzeczkę wysoko, co było widać również w ligowych liczbach.

Przed sezonem w leszczyńskim zespole zaszły niewielkie zmiany kadrowe. Dołączyli Adam Podniżny z Nowej Soli oraz Adam Kaniewski z Tęczy Kościan. W Obornikach Śląskich latem także pojawiły się nowe twarze: wśród zawodników, którzy dołączyli do drużyny, wymieniano Marcina Młoczyńskiego, Antoniego Rutkowskiego, powracającego Patryka Piwnickiego i Szymona Morawskiego. To tło budowania obu składów, nie opowieść o poszczególnych akcjach sobotniego meczu.

Lider dołożył dwie bramki

Druga połowa skończyła się wynikiem 14:16. Gospodarze zdobyli w niej o dwie bramki mniej niż oborniczanie, a jednobramkowa strata z półmetka wzrosła do trzech trafień. Końcowe 30:33 może pozostawić leszczyńskich kibiców z poczuciem niedosytu: ich zespół zdobył 30 bramek przeciwko liderowi, ale nie wystarczyło to nawet do doprowadzenia do remisu.

Był to kolejny rozdział rywalizacji, w której wyniki nie układały się dotąd jednostronnie. Z pięciu wcześniejszych spotkań trzy wygrali leszczynianie, dwa SPR BÓR. Poprzednio, 7 lutego 2026 roku, górą byli jednak oborniczanie, zwyciężając u siebie 35:27. Teraz ponownie pokonali MKS, choć różnica bramek była mniejsza niż w lutym.

Po pięciu kolejkach SPR BÓR Oborniki Śląskie zajmuje pierwsze miejsce z 15 punktami i bilansem pięciu zwycięstw bez porażki. MKS Real-Astromal Leszno jest dwunasty, ma trzy punkty oraz bilans jednej wygranej i czterech przegranych. Dla gości sobotni wynik oznacza utrzymanie kompletu punktów, dla gospodarzy – kolejną porażkę mimo gry, która na półmetku zostawiała sprawę wyniku otwartą. W Lesznie pozostaje żal, bo do odrobienia była tylko jedna bramka. Lider okazał się jednak skuteczniejszy również przez następne pół godziny.

MKS Real-Astromal LesznoStatystykaSPR BÓR Oborniki Śląskie
30Bramki33
16I połowa17
14II połowa16
12Pozycja1
3Punkty15
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły