Smoczyk zamienił się w plac zabaw. Tak Leszno świętowało dzieciaki

Smoczyk zamienił się w plac zabaw. Tak Leszno świętowało dzieciaki

Aleja Gwiazd Żużla przy stadionie w sobotę, 30 maja, przestała być tylko aleją – stała się wielkim podwórkiem, na którym dzieciaki biegały bez komórek, a rodzice mogli odetchnąć. Miejski Dzień Dziecka splątany z Dniem Rodziny Wojskowej przyciągnął tłumy, bo kto odmówi darmowej zabawy pod chmurką?

  • Zostawili ekrany, wzięli uśmiechy
  • Wojsko przyszło z grochówką i autobusem
  • Kto to wszystko poskładał

Zostawili ekrany, wzięli uśmiechy

Hasło „Zostaw komórkę, przyjdź do nas pod chmurkę" nie było pustym sloganem. Przez pięć godzin Aleja Gwiazd Żużla tętniła życiem – dmuchańce, warsztaty plastyczne, animacje prowadzone przez ekipę Miejskiego Ośrodka Kultury i MOSiR-u. Dzieciaki mogły skakać, malować, biegać, a rodzice w końcu zobaczyć je w ruchu, nie z nosem w tablecie.

Na scenie królowali młodzi artyści – lokalne talenty, które zamiast ćwiczyć przed lustrem w domu, dostały prawdziwą publiczność. Teatrzyk Pompon wystawił „Myszki", a Wujek Ogórek rozkręcił dziecięcy koncert tak, że nikt nie stał z boku.

Wojsko przyszło z grochówką i autobusem

  1. Pułk Przeciwlotniczy nie przyszedł z pustymi rękami. Stoiska służb mundurowych okazały się hitem – dzieci wchodziły do policyjnych radiowozów, oglądały sprzęt strażacki, a największą furorę wywołał nowy elektryczny autobus miejski. Można było go obmacać, usiąść za kierownicą, poczuć się jak kierowca linii 11.

A potem była grochówka. Tradycyjna, wojskowa, znikająca w tempie, które budziło respekt. Kto nie zdążył – tracił.

Kto to wszystko poskładał

Za organizację odpowiadało Miasto Leszno wespół z Miejskim Ośrodkiem Kultury, MOSiR-em i wspomnianym pułkiem. Efekt? Tysiące uśmiechów, zero nudy i jeden stadion, który na jeden dzień przestał być tylko świątynią żużla.

na podstawie: Miejski Ośrodek Kultury w Lesznie.