[PIŁKA RĘCZNA] UKS Trójka Nowa Sól – MKS Real-Astromal Leszno 32:19 w I Lidze Mężczyzn (Grupa B). Seria gospodarzy trwa

[PIŁKA RĘCZNA] UKS Trójka Nowa Sól – MKS Real-Astromal Leszno 32:19 w I Lidze Mężczyzn (Grupa B). Seria gospodarzy trwa

Cztery zwycięstwa UKS Trójka Nowa Sól w pięciu poprzednich spotkaniach z MKS Real-Astromal Leszno pokazywały, że to dla leszczynian wymagający rywal. Sobotni wyjazd dopisał kolejny rozdział do tej historii – gospodarze wygrali 32:19, a nasz zespół wrócił z Nowej Soli bez punktów.

Poprzednie starcie tych drużyn, rozegrane 28 marca, również należało do UKS, który zwyciężył u siebie 32:25. Tym razem różnica okazała się jeszcze większa. W meczu czwartej kolejki I Ligi Mężczyzn w Grupie B leszczynianie przegrywali po pierwszej połowie 7:13, a w drugiej zdobyli 12 bramek przy 19 trafieniach rywali.

Sześć bramek straty w połowie meczu

Wynik 13:7 na półmetku stawiał MKS Real-Astromal w trudnym położeniu. Sześć bramek to dystans, który w szczypiorniaku można odrobić, ale wymaga skuteczniejszej gry niż ta, którą leszczynianie pokazali w pierwszych trzydziestu minutach. Dla gospodarzy taki rezultat był z kolei mocną podstawą przed dalszą częścią spotkania.

Nowosolanie zdążyli już w tym sezonie pokazać dwa różne oblicza. Rozgrywki rozpoczęli 12 września od domowej porażki 23:28 z Olimpem AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego, by tydzień później wysoko pokonać Orlika Brzeg 49:16. Sobotni mecz z Realem-Astromalem był kolejnym, w którym zdobyli ponad 30 bramek. Tym razem największe znaczenie dla obrazu spotkania miało to, że już w połowie mieli wyraźną przewagę nad gośćmi z Leszna.

Dla naszego zespołu początek sezonu również nie był łatwy. Na inaugurację, 13 września, MKS przegrał u siebie z TS Zewem Świebodzin 20:24. Pięć bramek zdobył wtedy Kacper Jaszkiewicz, najskuteczniejszy zawodnik leszczynian w tamtym spotkaniu. Wyjazd do Nowej Soli był więc kolejną okazją, by poprawić ligowy dorobek. Przy stanie 7:13 zadanie na drugą połowę było jednak jasne: trzeba było nie tylko częściej trafiać, lecz także ograniczyć dorobek gospodarzy.

Nowosolanie powiększyli przewagę do trzynastu bramek

Druga część meczu przyniosła więcej goli po obu stronach niż pierwsza, ale nie zmieniła kierunku rywalizacji. UKS zdobył w niej 19 bramek, Real-Astromal 12. Zamiast zmniejszyć sześciobramkową stratę, goście zakończyli spotkanie z różnicą trzynastu trafień. Końcowe 32:19 dobrze oddaje skalę sobotniej porażki: leszczynianie zdobyli tylko o pięć bramek więcej niż przez pierwsze trzydzieści minut, podczas gdy gospodarze byli skuteczniejsi niż przed półmetkiem.

Z perspektywy Leszna szczególnie dotkliwy jest właśnie rozmiar przegranej. Jeszcze w marcu MKS uległ temu przeciwnikowi siedmioma bramkami; teraz różnica była niemal dwukrotnie większa. Historia ostatnich spotkań z UKS nie układa się po myśli leszczynian, a sobotni wynik tej tendencji nie przełamał.

Po czterech kolejkach Trójka zajmuje szóste miejsce z sześcioma punktami. Ma bilans dwóch zwycięstw i dwóch porażek, a jej bilans bramkowy wynosi 133:100. Real-Astromal jest dziesiąty z trzema punktami, jednym zwycięstwem i trzema porażkami; zdobył dotąd 110 bramek, tracąc 117. Różnica między zespołami w tabeli wynosi trzy punkty, ale w bezpośrednim sobotnim meczu była znacznie bardziej widoczna. Dla leszczyńskich kibiców to trudny wynik wyjazdu – i wyraźny sygnał, że w kolejnych spotkaniach MKS potrzebuje lepszej skuteczności, by poprawić swoją sytuację w lidze.

UKS Trójka Nowa SólStatystykaMKS Real-Astromal Leszno
32Bramki19
13I połowa7
19II połowa12
6Pozycja10
6Punkty3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły