Odrestaurowane epitafium księcia trafi do głównej nawy świętego Mikołaja

Odrestaurowane epitafium księcia trafi do głównej nawy świętego Mikołaja

W leszczyńskim kościele świętego Mikołaja jeden z najcenniejszych zabytków właśnie wraca do obiegu. Po konserwacji epitafium Aleksandra Józefa Sułkowskiego przestaje być schowane w zakrystii i ma znów stanąć tam, gdzie zobaczy je każdy wchodzący do świątyni. To nie tylko efekt prac przy metalu, drewnie i malowanym portrecie, ale też wyraźny sygnał, że fragment historii Leszna odzyskuje należne mu miejsce.

  • Zabytek o rzadkiej formie odzyskał detale, które przez lata ginęły pod warstwami czasu
  • Konserwatorzy zatrzymali ingerencję tam, gdzie było to możliwe
  • Epitafium wyjdzie z zakrystii i stanie w miejscu dobrze widocznym

Zabytek o rzadkiej formie odzyskał detale, które przez lata ginęły pod warstwami czasu

Miejski Konserwator Zabytków w Lesznie odebrał prace przy epitafium 19 maja 2026 r. Obiekt należy do tych, które trudno zamknąć w jednym prostym opisie – składa się z kilku powiązanych części i łączy malarstwo, snycerkę oraz dekorację metalową. W centrum znajduje się portret Aleksandra Józefa Sułkowskiego, ujęty do popiersia, namalowany na blasze i pokazany w oficjalnym stroju, z orderami oraz elementami ceremonialnymi.

Poniżej rozbudowano partię heraldyczną i symboliczną. W oczy rzucają się orły o rozpostartych skrzydłach, cherubiny z blachy mosiężnej oraz częściowo złoconej ogniowo, a całość wieńczy motyw korony książęcej. Z kolei dolna tablica epitafijna niesie łacińską inskrypcję z tytułami i najważniejszymi posiadłościami zmarłego. To właśnie ten rodzaj kompozycji sprawia, że zabytek ma nie tylko wartość artystyczną, lecz także dużą wagę dla badaczy lokalnej historii.

Konserwatorzy zatrzymali ingerencję tam, gdzie było to możliwe

Założenie prac było proste, choć wymagające precyzji – przywrócić epitafium dawny wygląd, ale nie naruszyć tego, co oryginalne. Konserwatorzy usunęli pożółkłe warstwy werniksu z portretu, oczyścili obramienie z zabrudzeń i śladów degradacji metalu oraz drewna, wykonali drobne naprawy i retusze, a całość zabezpieczyli przed korozją.

To ważne zwłaszcza przy obiektach, które łączą różne materiały i techniki. W takich przypadkach każdy nadmiar pracy może przynieść więcej szkody niż pożytku, dlatego liczy się cierpliwość i dyscyplina. Właśnie tak podeszła do zabytku specjalistyczna pracownia konserwatorska z Tychów, kierowana przez Tomasza Trzosa.

Epitafium wyjdzie z zakrystii i stanie w miejscu dobrze widocznym

Do tej pory zabytek przechowywano w zakrystii kościelnej. Teraz ma trafić do głównej nawy świętego Mikołaja, a więc tam, gdzie będzie mógł pełnić nie tylko funkcję pamiątki, ale też czytelnego elementu wystroju świątyni. To istotna zmiana – dla samego obiektu i dla tych, którzy odwiedzają kościół nie tylko z potrzeby chwili, lecz także po to, by zobaczyć jego historyczne warstwy.

Znaczenie ma również finansowanie. Wartość prac oszacowano na prawie 26 tys. zł. Miasto Leszno przekazało na ten cel 20 tys. zł dotacji, a resztę pokryje parafia świętego Mikołaja ze środków własnych. Taki podział kosztów pokazuje, że przy zabytkach liczy się współpraca samorządu i gospodarza obiektu.

Ale jest tu jeszcze jeden wymiar. Aleksander Józef Sułkowski zmarł 22 maja 1762 r., a więc w 264. rocznicę jego śmierci można patrzeć na odnowione epitafium nie jak na kolejny eksponat, lecz jak na świadectwo pamięci o fundatorze kościoła i jednej z ważniejszych postaci związanych z Lesznem.

na podstawie: Urząd Miasta Leszna.