W Lesznie przybywają drzewa, a część zieleni przechodzi mocne porządki

W Lesznie przybywają drzewa, a część zieleni przechodzi mocne porządki

FOT. Urząd Miasta Leszna

W kilku punktach Leszna widać już efekt wiosennych prac, które nie kończą się na samym sadzeniu. Tam, gdzie zieleń była przerzedzona albo wyraźnie osłabiona, pojawiają się nowe drzewa, a w innych miejscach teren przechodzi gruntowne porządkowanie. Miejski Zakład Zieleni łączy dziś nasadzenia z zabiegami, które mają dać roślinom lepszy start na kolejne sezony.

  • Na Mickiewicza i przy Siewnej młode drzewa wchodzą w miejską tkankę
  • Przy Śniadeckich zieleń przechodzi przebudowę, bo samo podlewanie już nie wystarcza
  • Mniej betonu, więcej miejsca dla korzeni i cienia

Na Mickiewicza i przy Siewnej młode drzewa wchodzą w miejską tkankę

Nowe nasadzenia rozłożono w różnych częściach miasta, tak aby nie skupiać ich w jednym miejscu, lecz wzmacniać zieleń tam, gdzie jest najbardziej potrzebna. Dziś drzewa pojawiły się wzdłuż ul. Mickiewicza, a w rejonie ulic Siewnej i Wiejskiej przybyło ich ponad 70. To właśnie tam realizowany jest program „1000 Drzew dla Leszna”, prowadzony we współpracy z PKP.

Kolejne drzewa dosadzono także przy ulicach Jagiellońskiej i Łużyckiej oraz na placu Obrońców Warszawy , przy placu zabaw. W najbliższym czasie przy ul. Trojanowskiego mają pojawić się drzewa miododajne, a konkretnie 35 nowych lip. Ten etap będzie możliwy dzięki 90-procentowemu dofinansowaniu pozyskanemu z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego.

W całym przedsięwzięciu ważne jest też to, że nie jest ono zamknięte tylko dla miejskich ekip. Akcja „1000 Drzew dla Leszna”, rozpoczęta jesienią 2024 roku, została pomyślana szerzej – mogą do niej dołączać firmy, instytucje, organizacje społeczne i mieszkańcy. Dzięki temu nasadzenia nie są jednorazowym gestem, ale częścią dłuższego procesu odbudowy zieleni.

Przy Śniadeckich zieleń przechodzi przebudowę, bo samo podlewanie już nie wystarcza

Równolegle prowadzone są prace przy zagospodarowaniu terenu zielonego przy ul. Śniadeckich. To nie jest zwykłe sprzątanie, lecz uporządkowanie roślinności i przygotowanie gruntu pod nowe nasadzenia. Z przestrzeni mają zniknąć między innymi część krzewów, które dziś wymagają już bardziej zdecydowanej interwencji niż sama pielęgnacja.

Powód jest konkretny i związany z kondycją roślin. Na tamtejszych iglakach pojawił się przędziorek, czyli szkodnik powodujący zasychanie igieł i stopniowe obumieranie drzew. Dodatkowym problemem jest to, że część zieleni jest wyraźnie przerośnięta i zdegradowana, przez co traci nie tylko wygląd, ale też odporność na kolejne sezony.

W planie są nowe nasadzenia czterech grusz drobnoowocowych. Zmieni się też sam układ terenu, bo część kostki brukowej ma zostać usunięta. To oznacza więcej powierzchni biologicznie czynnej, a więc lepsze warunki dla roślin, mniej twardej nawierzchni i bardziej przyjazny fragment miasta niż dotąd.

Mniej betonu, więcej miejsca dla korzeni i cienia

W tle tych działań widać wyraźną zmianę podejścia do miejskiej zieleni. Nie chodzi już tylko o to, by coś posadzić, ale by stworzyć warunki, w których drzewa i krzewy mają szansę rosnąć zdrowiej przez lata. W Lesznie oznacza to zarówno nowe lipy i kolejne młode drzewa przy ulicach, jak i odważniejsze porządkowanie miejsc, które dotąd były przeciążone roślinnością albo zbyt mocno uszczelnione.

To ważne także z praktycznego punktu widzenia: każde dodatkowe drzewo daje cień, poprawia komfort spacerów i z czasem łagodzi nagrzewanie się przestrzeni. A tam, gdzie z chodników i placów znika część betonu, zieleń dostaje szansę nie tylko przetrwać, ale naprawdę się przyjąć.

na podstawie: UM Leszno.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Leszna). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.